clock, watch, time-6332807.jpg

RTM, czyli jak czerpać korzyści z bycia na czasie

Jedno z podstawowych praw marketingu mówi o tym, że aby odnieść sukces rynkowy trzeba być pierwszym. Dotyczy to produktu, bądź usługi, która powinna być nowatorska, innowacyjna, a co za tym idzie zaspokajać potrzeby klientów w nieznany im dotąd sposób. Sama oferta to jednak nie wszystko. Bycie pierwszym odnosi się także do komunikacji, do szybkiego przekazywania informacji, dialogu prowadzonego w czasie rzeczywistym i błyskawicznego reagowania na wszelkie nieoczekiwane zdarzenia, nawet jeśli z pozoru nie dotyczą one w żaden sposób firmy.

RTM to marketing prowadzony w czasie rzeczywistym

RTM to dosłownie Real Time Marketing, czyli marketing czasu rzeczywistego. Jest to strategia, która polega na szybkim i trafnym reagowaniu na bieżące wydarzenia społeczne, kulturalne, a nawet polityczne. Chodzi o to, by być pierwszym. To działanie w rodzaju akcja-reakcja, bez czekania, bez zastanawiania się, opracowywania planów, bo często brakuje po prostu na to czasu. Tu liczy się przede wszystkim refleks i odwaga  zaryzykowania. Dzięki działaniom RTM odbiorcy natrafiają na kreacje, które odwołują się do informacji usłyszanych dosłownie przed chwilą. To z jednej strony przyciąga ich uwagę, z drugiej wzbudza wręcz podziw dla twórców przekazu (czyli firmy) za szybkość działania. I o to właśnie chodzi.

RTM odwołuje się do poczuciu humoru

Cechą charakterystyczną działań w ramach RTM jest błyskotliwość i dowcip. Twórcy tego typu publikacji wykazują się dużą kreatywnością by niepozorne, a nawet nudne wydarzenie wykorzystać do humorystycznej reakcji. Pretekstem do działań RTM może być praktycznie wszystko – od przegranych przez Donalda Trumpa wyborów po ostentacyjne odstawienie podczas konferencji prasowej butelki z colą przez Christiano Ronaldo. Oba te wydarzenia wykorzystała IKEA nawiązując w ten sposób do swoich produktów, czyli wycieraczki do butów Trampa i karafki na wodę Christiano. IKEA w ogóle jest mistrzem Real Time Marketingu. Nawet niedawna awaria Facebooka stała się dla niej okazją do przypomnienia o swoim istnieniu. W stworzonej przez siebie kreacji zamieściła regał Billy z kilkoma książkami oraz napisem „Face the book. Offline”. I jak tu ich nie lubić? Jak widać w RTM chodzi nie tyle o wydarzenie, które samo w sobie wcale nie musi być aż tak interesujące, ale raczej sposób, w jaki firma je wykorzysta, czyli jak sprytnie nawiąże do swojej oferty i jak bardzo będzie to błyskotliwe. Siłą działań RTM jest bowiem ich lekkość i pozornie niezobowiązujący charakter. Nie są one nachalne, ponieważ w kreacjach tych na pierwszym planie zawsze znajduje się wydarzenie, podczas gdy firma i jej oferta stanowi jedynie humorystyczny dodatek.

RTM to przede wszystkim przyciągający uwagę content w sieci

RTM realizowany jest w głównej mierze poprzez social media, ponieważ to one w największym stopniu pozwalają działać w czasie rzeczywistym. Poza możliwością natychmiastowej publikacji treści, mają również tę zaletę, iż docierają do stosunkowo wielu odbiorców, których krąg, dzięki udostępnieniom, w krótkim czasie jeszcze bardziej się rozszerza. Szacuje się, że wpisy o charakterze RTM generują o wiele większe interakcje użytkowników sieci niż zwykłe posty. To z kolei nie tylko zwiększa ich zasięgi, ale przede wszystkim generuje konwersję (wg. brytyjskich badań wynosi ona nawet 26%).[1]

Real Time Marketing to przede wszystkim Internet. Poza wpisami we własnych social mediach można go także realizować poprzez reklamy Google AdWords, reklamy outdoorowe typu bannery, albo newslettery.

RTM skutecznie pozwala zainteresować klientów ofertą firmy także w świecie offline

Real Time Marketing poza tym, że jest wykorzystywany w komunikacji internetowej, znakomicie nadaje się do działań offline. Naprędce organizowane akcje bazujące na chwytliwym pomyśle mogą zwiększyć sprzedaż bardziej niż niejedna wyprzedaż. Przykładem tego mogą być oferty specjalne np. w związku z wygraną ulubionej drużyny sportowej (które można organizować nie tylko w sklepach, ale także restauracjach, bądź dowolnych instytucjach), bądź jedynie zwracanie uwagi na wybrane produkty (np. krzywe buraki odkupione przez sieć sklepów Lidl od rolnika, który miał problem z ich zbytem).

Działania RTM w świecie offline są o tyle utrudnione, że wymagają nieco więcej nakładów niż te w sieci (np. wydrukowania plakatów, stworzenia ekspozycji specjalnej). Z drugiej jednak strony mogą generować zakupy impulsowe, co w sposób bezpośredni przekłada się na wyniki finansowe firmy.

Czy RTM daje się zaplanować?

Choć działania z zakresu RTM w swej istocie są czymś spontanicznym i trudnym do przewidzenia i tak naprawdę polegają na reagowaniu, a nie planowaniu, to jednak to reagowanie do pewnego stopnia da się zaplanować. Firmy pragnące korzystać z tej formy strategii marketingowej powinny po prostu z góry założyć, że będą na bieżąco śledzić doniesienia medialne, analizować ich potencjał, by potem jakoś na nie odpowiadać. Istnieje pewna kategoria informacji dotyczących np. mistrzostw sportowych, czy wyborów parlamentarnych, które stosunkowo łatwo można wykorzystać na potrzeby RTM, ale warto też reagować na mniej oczywiste wydarzenia, które jednak z jakiś względów wzbudziły zainteresowanie mediów. Poza tym dobrze jest śledzić bieżące trendy społeczne i popularne treści w sieci, aby gdy tylko nadarzy się okazja nawiązać do nich w swoich kreacjach. Planując RTM należy zawsze brać pod uwagę swoją grupę docelową. Istotne zatem jest nie tyle samo wydarzenie, co zainteresowanie jakie może ono wzbudzić u odbiorców. Ponieważ działania te opierają się w znacznej mierze na błyskotliwym dowcipie, warto pamiętać, by tworząc odpowiednią kreację kierować się nie tyle własnym poczuciem humoru, co adresatów naszego przekazu.


[1] https://blog.hubspot.com/blog/tabid/6307/bid/33696/7-inspiring-examples-of-real-time-marketing-in-action.aspx

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.